Partner serwisu
29 maja 2026

Promiennie i bezpiecznie. Fotoochrona w stylu Pixi

Kategoria: Nowości

Słońce ma w sobie coś magicznego. Wystarczy kilka minut w jego cieple, by poczuć przypływ energii i ogólne dobre samopoczucie. To ono pomaga nam wytwarzać witaminę D, reguluje rytm dobowy, dodaje wigoru. Nic dziwnego, że tak chętnie wystawiamy twarz do światła – to jeden z najprostszych i najskuteczniejszych sposobów na poprawę nastroju.

Choć słońce potrafi działać jak najlepsza terapia światłem, trzeba pamiętać o jego skutkach ubocznych – promieniowanie UV przyspiesza starzenie, nasila przebarwienia i może osłabiać barierę ochronną skóry. Petra Strand, założycielka Pixi, zawsze powtarza: „Słońce jest przepiękne, ale nasza skóra potrzebuje mądrej, codziennej ochrony, żeby móc cieszyć się nim bezpiecznie.” 

Dlatego fotoochrona stała się codziennym rytuałem – tak samo naturalnym jak nawilżanie.

Bohater słonecznych dni

Z tej filozofii narodził się On‑the‑Glow Shield SPF 50. Petra chciała stworzyć produkt, który chroni skórę, a jednocześnie jest tak lekki i niewyczuwalny, że po chwili zapomina się, że ma się go na sobie – coś, co można nałożyć w każdej chwili, bez lustra, bez stresu i bez białego filmu. Tak powstał sztyft, który szybko stał się codziennym towarzyszem wielu osób.

Chroni przed UVA/UVB, a jednocześnie działa jak pielęgnacja: aloes koi, kwas hialuronowy nawilża, witamina E wspiera skórę antyoksydacyjnie. Petra mówi o nim: „To mój codzienny, wszędzie‑ze‑mną glow‑protector – lekki, nawilżający i dobry dla skóry.”

Forma sztyftu ma jeszcze jedną zaletę: można go używać dosłownie wszędzie. Pod makijaż, na makijaż, w biegu, na spacerze, w aucie, na rowerze. A skoro o rowerze mowa – jest jedno miejsce wyjątkowo narażone na promienie, choć rzadko o nim pamiętamy: grzbiet dłoni. Skóra w tym miejscu jest delikatna, podatna na przesuszenie i szybko zdradza oznaki starzenia, a podczas jazdy dostaje pełną dawkę słońca. Kilka pociągnięć sztyftem i dłonie są zabezpieczone – bez pozostawiania tłustej warstwy czy jakichkolwiek śladów. Właśnie dlatego to rozwiązanie jest tak praktyczne.

A co, jeśli wcale nie chcesz się opalać?

Nie każdy lubi słońce. Nie każdy może się opalać. A jednak większość z nas uwielbia efekt skóry „muśniętej słońcem”.

Dlatego Pixi stworzyło GradualGlow Self‑Tan Serum – samoopalające serum. Jego jedwabista formuła wchłania się błyskawicznie, nawilża skórę i stopniowo nadaje jej naturalny, muśnięty słońcem efekt. Opalenizna powstaje dzięki naturalnie pozyskiwanemu DHA, czyli składnikowi odpowiedzialnemu za subtelny, stopniowy efekt skóry „jak po weekendzie na plaży”, połączonemu z kwasem hialuronowym, który zatrzymuje wilgoć, oraz olejem kokosowym, nadającym skórze miękkość i komfort. Efekt? Promienny, równy glow – bez smug i bez wysuszania. Idealny sposób na świeży wygląd, gdy chcesz delikatnej opalenizny, ale bez wystawiania skóry na UV.

Z On‑the‑Glow Shield SPF 50 i GradualGlow Self‑Tan Serum możesz zachować świeży, promienny wygląd – bez ryzyka i bez kompromisów. To blask, który naprawdę służy Twojej skórze i działa na jej korzyść.

 

źródło: informacja prasowa
fot. informacja prasowa
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ