Tylko u nas
08 maja 2018

W kierunku automatyzacji. Rozmowa z Natalią Walas-Marcinek, prezes zarządu Curtis Health Caps

Kategoria: Z życia branży

– Optymalizacja produkcji i poprawa efektywności są dla mnie jednoznaczne z szeroko pojętą automatyzacją – mówi Natalia Walas-Marcinek, prezes zarządu Curtis Health Caps, która tłumaczy również, dlaczego owa automatyzacja pomaga rozwiązać jeden z większych problemów dzisiejszej farmacji.

•    Czy farmacja w Polsce jest gotowa na serializację?

Przypuszczam, że w poszczególnych firmach wygląda to bardzo różnie, co wynika z profilu danej firmy i rodzaju produktów oraz rynków sprzedaży, jak również z rachunku ekonomicznego przeprowadzonego dla produktów objętych nowym wymaganiem. Niektóre firmy są mocno zaawansowane we wdrażaniu procedur – mam tutaj na myśli koncerny międzynarodowe, głównie z racji tego, że już od jakiegoś czasu muszą spełniać ściśle określone wymogi. Dla średnich i małych firm jest to istotne wyzwanie, niemniej przypuszczam, że każda firma zmierzyła się z tematem i realizuje go w korelacji ze swoją ogólną strategią.

•  W tym numerze „PF” szeroko piszemy o optymalizacji i efektywności. z czym kojarzą się pani te słowa?

Optymalizacja produkcji i poprawa efektywność są dla mnie jednoznaczne z szeroko pojętą automatyzacją. Myślę, że nie mówię teraz nic odkrywczego i większość przedstawicieli kadry kierowniczej zakładów produkcyjnych będzie miało takie samo zdanie w tej kwestii. Produkcja farmaceutyczna powinna zatem iść w kierunku automatyzacji, a równolegle wdrażać wszelkiego rodzaju usprawnienia komunikacyjne, ponieważ nawet najlepiej wyposażona firma nie obejdzie się bez sprawnie działającego PR-u wewnętrznego. Gdy rośnie skala działalności i liczba zatrudnionych, zmieniają się potrzeby w zakresie porozumiewania się. Bariery komunikacyjne mogą stwarzać wiele zagrożeń, łącznie z niwelowaniem korzyści płynących ze wspomnianeautomatyzacji oraz z innych inwestycji wdrażanych w firmie.

•    Jak w CHC eliminujecie te bariery komunikacyjne?

Efektywność komunikacyjną należy nieustannie usprawniać. Metod w tym zakresie jest bardzo dużo. Myślę, że przede wszystkim należy na bieżąco monitorować poziom zadowolenia pracowników zarówno z pracy, jak i z modelu przekazywania informacji w firmie. W CHC wdrażamy nowe produkty i technologie, wchodzimy w nowe obszary działalności. Wszelkie tego typu zmiany wymagają dostosowania procesu komunikacji – nie powinno się to odbywać samoistnie, ale w sposób kontrolowany. Na pewno szkolenia kadry menadżerskiej, a następnie kaskadowanie wiedzy w dół jest szczególnie istotne w procesie budowania tożsamości komunikacyjnej firmy. W CHC cyklicznie prowadzimy różnego rodzaju szkolenia z zakresu komunikacji menedżerskiej, co powoduje, że współpraca naszych kierowników z pracownikami staje się coraz bardziej efektywna.   

•   Wspomniana optymalizacja to dla wielu firm zlecanie określonych prac w outsourcingu. jak „ma się” dziś produkcja kontraktowa?

Śledzimy aktualne trendy rynkowe, również te światowe. Obserwujemy tu wzrost zainteresowania produkcją kontraktową. Szereg firm poszukuje wytwórcy kontraktowego, któremu jednocześnie można powierzyć rozwój produktu i opiekę nad produktem w jego fazie komercyjnej. Fakt, że na rynku ugruntowała się nowa definicja wytwórcy kontraktowego Contract Development and Manufacturing Organisation (CDMO), pokazuje, że sama usługa wytwarzanie nie zaspokaja wszystkich potrzeb klientów.

•    Jak CHC odpowiada na te trendy?

Od 2012 roku funkcjonuje nasz nowy dział R&D, który obecnie liczy blisko 30 osób. Świadczymy usługi już od etapu opracowania koncepcji produktu.

Wykonujemy wówczas analizę aktualnego portfela produktów klienta i na podstawie trendów rynkowych definiujemy ciekawy obszar terapeutyczny i propozycje nowych produktów. Część klientów zgłasza się do nas z gotowymi pomysłami – wówczas przechodzimy do drugiego etapu prac, czyli opracowujemy szczegółowe receptury. Do zaproponowania mamy wyroby w postaci kapsułek miękkich lub w formie płynu. Warto zaznaczyć, że w ostatnim czasie poszerzyliśmy zakres serwisu R&D o usługi rejestracyjne. Dla klienta możemy zatem przygotować strategię rejestracyjną produktu oraz dokumentację rejestracyjną i następnie wsparcie podczas procesu rejestracji. Prowadzimy ponadto badania stabilności oraz rozwój i walidację metod analitycznych. Jeśli natomiast produkt jest już w fazie komercyjnej, wówczas oferujemy pomoc w kompleksowym transferze produkcji do naszego zakładu. Oferujemy także serwis na etapie komercyjnym produktu – wykonujemy okresowe przeglądy jakości, badania stabilności oraz zapewniamy wsparcie dla klienta związane z korespondencją z władzami rejestracyjnymi.

•    Co przekonuje firmy farmaceutyczne do wyboru konkretnego producenta kontraktowego?

Istotnym argumentem jest oczywiście cena, przy zachowaniu odpowiedniej jakości produktu. Ale nie są to jedyne wyznaczniki. Pod uwagę brane są również: czas realizacji zleceń produkcyjnych, elastyczność CDMO w zakresie wielkości serii produkcyjnych, kompleksowość serwisu, zakres usług R&D, jakość komunikacji i bieżące wsparcie ze strony CDMO w różnego rodzaju wyzwaniach związanych z produktem na wszystkich etapach jego cyklu życia.

•    Sektor farmaceutyczny boryka się dziś z poważnym problemem, jakim jest niedobór pracowników. czy i was to dotyczy?

Trudności na rynku pracy, jakie teraz możemy zaobserwować w branży farmaceutycznej, wynikają z tego, że rynek jest już bardzo wyeksploatowany. Niewielu pracowników deklaruje gotowość do pracy za proponowane obecnie wynagrodzenia, mimo że cały czas one wzrastają. Jest to istotne wyzwanie stojące po stronie pracodawcy. Nasz rynek, poznański, jest tu szczególnie trudny, gdyż plasuje się w czołówce regionów o najniższym wskaźniku bezrobocia na terenie Polski. Mierzymy się więc z takimi samymi problemami jak zakłady produkcyjne w całej Polsce, natomiast wychodzimy im naprzeciw i zabezpieczając naszą produkcję, idziemy w kierunku automatyzacji, o której rozmawialiśmy. Jest to zapewne strategia stosowana obecnie w wielu firmach z segmentu farmaceutycznego i innych branż. Funkcjonują już np. magazyny, w których do obsługi ogromnych wolumenów wystarczy zaledwie paru pracowników. W CHC w ciągu ostatnich trzech lat również wdrożyliśmy szereg innowacji, które mają na celu zautomatyzowanie produkcji.

•    Jak rosnący stopień automatyzacji zmienia waszą firmę?

Automatyzacja, oprócz tego, że eliminuje jedną z trudności, jaką jest pozyskanie pracowników, przede wszystkim pozwala na wzrost wydajności i eliminację błędów. Dzięki temu możemy naszym klientom zaproponować lepsze terminy wykonania zleceń oraz nieustannie podnosić poziom jakości. Ostatnio zainwestowaliśmy w obszar pakowania produktów. Kupiliśmy dodatkowe linie automatyczne do pakowania produktów w pojemniki, a ponadto kartoniarki do blistkarek i linii rozlewniczej. Ponadto zakupiliśmy dodatkowy mieszalnik do form płynnych. Inwestujemy również w części formatowe i wymienne oraz inne usprawniające produkcję, dzięki czemu podnosimy efektywność produkcji.

•    Rosnąca automatyzacja, zainteresowanie produkcją kontraktową… jakie inne trendy widać obecnie w branży farmaceutycznej, np. w zakresie samych wyrobów?

Na rynku coraz bardziej zauważalne jest zainteresowanie produktami wegańskimi czy wegetariańskimi. W związku z tym jesteśmy w trakcie wdrażania nowej formy kapsułek – skrobiowych. W ich produkcji nie będziemy wykorzystywać technologii masy żelatynowej, więc wyeliminujemy składnik pochodzenia zwierzęcego. Ta nowa formuła powinna być u nas dostępna już w przyszłym roku.

•    To będzie również odpowiedź na zapotrzebowanie branży kosmetycznej.

Dokładnie, bowiem otoczki skrobiowe do kapsułek są szeroko wykorzystywane także w produkcji kosmetyków, gdzie ten trend obserwuje się już od lat. Nowe kapsułki skrobiowe mogą być ponadto bardziej uniwersalne niż dotychczasowe również na rynku globalnym, gdyż w niektórych krajach nie spożywa się wieprzowiny, w innych z kolei niechętnie kupowane są produkty zawierające żelatynę wołową. Posiadając w ofercie produkt na bazie skrobi, będziemy proponować produkt uniwersalny.

•    Kilka lat temu podkreślała pani, jak istotne jest zacieśnianie współpracy praktycznej między producentami farmaceutycznymi a uniwersytetami. Czy coś zmieniło się w tym zakresie od tego czasu?

Uważam, że nastąpiła tutaj spora zmiana. Z moich obserwacji wynika, że uczelnie wyższe są otwarte na współpracę z przemysłem i posiadają w tym zakresie coraz większe doświadczenie. Obserwujemy również poprawę wyposażenia sprzętowego, co poszerza możliwości współpracy. Szeroko współpracujemy z uczelniami, szczególnie poznańskimi, w zakresie staży i praktyk studenckich w naszym zakładzie. Obserwujemy trend wydłużania czasu trwania takich programów i uważamy, że jest to bardzo korzystne zarówno dla studenta, gdyż stwarza szansę na zdobycie większego doświadczenia, a nam pozwala na lepsze przeszkolenie stażysty i włączenie go szerzej w naszą pracę. To przynosi obustronne korzyści. Każdego roku udaje nam się bowiem wyłonić ciekawych kandydatów, którzy rozpoczynają pracę w Curtis Health Caps.

•    Współpraca farmacji z nauką rozwija się we właściwym kierunku. Co natomiast chciałaby pani w branży farmaceutycznej zmienić?

Uważam, że przedsiębiorcom potrzebne jest wsparcie władz krajowych i lokalnych w pozyskiwaniu nowych pracowników dla sektora farmaceutycznego, w tym w zakresie zatrudniania obcokrajowców. Nasz rynek – jak wspomniałam – jest już bardzo wyeksploatowany, potencjalnych pracowników jest coraz mniej, więc na pewno taka pomoc w zatrudnianiu osób – np. z zagranicy, która polegałaby na uproszczeniu procedur – byłaby mile widziana.

Rozmowa z Natalią Walas-Marcinek, prezes zarządu Curtis Health Caps opublikowana została również w nr 2/2018 dwumiesięcznika "Przemysł Farmaceutyczny".

fot. CHC
Nie ma jeszcze komentarzy...
CAPTCHA Image


Zaloguj się do profilu / utwórz profil
ZAMKNIJ X
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. OK, AKCEPTUJĘ